Teresa Klimašauskienė

Mój dawny świat Mano praeitis

(0) Prisijunkite, norėdami įvertinti.
Skelbimas

2.99 €

2.99
Būklė: Gera
Miestas: Vilnius
Vartotojas

Stazi
Parduodu

Santrauka: Dyrektorka Podstawowej Szkoły w Kolonii Wileńskiej Teresa Klimašauskienė ostatnio wydała już trzecią książkę. A przecież, jeżeli sięgnąć do lat minionych, z literaturą w ciągu życia nie miała do czynienia. Pedagog. Całe życie związane ze szkołą — najpierw na stanowisku wicedyrektora szkoły w Darkuszkach w rejonie szyrwinckim, potem —dyrektora szkoły w Pakiszkach tego rejonu. Od roku 1972 objęła stanowisko wicedyrektora w szkole w Kolonii Wileńskiej (Pavilnys). Od roku 1993 roku jest dyrektorem tej placówki. To taka informacja w pigułce z życia tej, jakże wszechstronnej, kobiety, która potrafiła sobie, jak i wszystkim innym, udowodnić, że nawet dobę można „rozciągnąć”, jeżeli się ją dobrze zaplanuje. Bo ileż ta kobieta ma pasji, talentów, czego dowodem jest także jej najnowsza książka „Mój dawny świat”. Potrafiła przelać na papier wspomnienia ze stron ojczystych (okolice Pren), domu rodzinnego oraz pokazać szerszemu gronu czytelników swoje pasje — „stare” rękodzielnictwo i „nowe” — fotografię. Z jednej strony, jak sugeruje nazwa edycji, „Mój dawny świat” jest to jej własny, jakże indywidualny świat — tak bliski tylko dla niej. Z drugiej zaś strony zmusza każdego, kto przeczyta tę książkę, do refleksji rodzaju — a jaki jest mój? Autorka udowadnia, że niekoniecznie wyruszać za morza, góry, rzeki (chociaż sama bardzo lubi podróżować), by podziwiać piękno. Wystarczy tylko mieć oczy i serce otwarte, by zobaczyć otaczające nas piękno. We wstępie autorka m. in. pisze: „Tak wielu z nas cierpi przez nieumiejętność cieszenia się małym szczęściem. (…) Tym skromnym opracowaniem poświęconym rękodziełu ludowemu i pięknu otaczającej nas przyrody, chcę ukazać piękno, wnieść skrawek oazy na tę duchową pustynię”. Kiedy rozmawiamy z panią Teresą na temat pomysłu wydania tej książki, mówi, że sama początkowo o tym nie myślała. „Owszem, planowałam, że może zrobię domowy albumik zdjęć moich prac rękodzielniczych, bo doskonale wiedziałam, że z czasem zostaną po prostu wyrzucone. A bardzo chciałam, by moja córka, a szczególnie wnuczka Paulinka, której poświęcam tę książkę, pamiętała o babci także z prac rękodzielniczych, jakie stworzyłam w ciągu całego życia”. Ile ich było? Pani Teresa się zamyśla i mówi, że nie wie, nigdy nie liczyła. Była młoda, czasy były inne, chciała wyglądać atrakcyjnie — tak rodziły się garsonki, sweterki, kamizelki, szale, chusty. „Nigdy nie oglądałam telewizji bez drutów, czy też szydełka — umiałam to doskonale łączyć, tak wypoczywałam” — mówi nasza rozmówczyni. Nawykła od dzieciństwa do wszelkiej pracy (bo z takiej pracowitej rodziny pochodzi), nauczyła się jako dziecko i prząść i tkać, a potem poszły w ruch druty, szydełko. Może by tak te prace i przeleżały w szafie domowej, gdyby nie jubileusz szkoły — 80-lecie, które obchodzono w roku 1995. Szykowali się wychowankowie, mieszkańcy Kolonii Wileńskiej, uczniowie. Ona, dyrektor tej szkoły, uczciła tę datę szczególnie — wydaniem cennego wydania: „Wileńska Kolonia Kolejowa 1908-1995. Wilno 1995”. Wtedy to też po raz pierwszy w życiu miała wystawę autorską swych wyrobów rękodzielniczych. Wielu ludzi, którzy tę ekspozycję obejrzeli, zostali wprost zafascynowani tą różnorodnością sztuki, bogactwem wzorów, ornamentów. W roku 2008 na 100-lecie Kolonii Wileńskiej wydała drugą książkę o Kolonii Wileńskiej pod nazwą „Pavilny-Kolonia Wileńska”. Książka zawiera bogaty materiał o losach mieszkańców. A historyk, dr Rimantas Miknys, który z nią współpracował, w trakcie przygotowania tego wydania z roku 2008, kiedy dowiedział się, że pani Teresa ma pomysł i materiał do napisania książki o artystycznym rękodziele ludowym i nie tylko, poparł tę myśl i zachęcił. Tak powstała praca, która, jak pisze historyk „…daje świadectwo codziennego życia człowieka II połowy XX wieku, jego stosunku od rzeczy, przyrody i ich wpływu na stan duchowy, mentalność”. Niewątpliwie zaletą tej książki jest piękna ilustracja samej autorki, oraz krótki materiał poznawczy dotyczący przędzenia wełny, tkactwa, dziergania, hafciarstwa, koronkarstwa, krawiectwa. Zaopatrzona również zdjęciami przedmiotów, które były konieczne przy danym rzemiośle. I tu znów posłużyć się trzeba wypowiedzią historyka Rimantasa Miknysa, który uogólniając pisze: „Autorka w niniejszej pracy pokazała, jak się kształtowała, przejawiała kultura ludowa II połowy XX wieku. I zrobiła to nie jako obserwator, komentator, ktoś z zewnątrz, lecz jako twórca tej kultury. Jest to jedna z największych zalet i wartości tej książki”. Dodać tylko można, że jest to chyba najwspanialszy dar, jaki babcia może pozostawić swojej wnuczce i nie tylko swojej — myśl, by tradycje rodzinne były kontynuowane i pielęgnowane. Jak też nie wątpić, że tak będzie, gdyż Paulinka, dziś uczennica dwóch szkół — podstawowej i muzycznej — jest również autorką pięknych prac rękodzielniczych. Niektóre z nich zostały zaprezentowane w książce.




Stazi

(51)
  • Paskutinis prisijungimas: prieš 29 min.
  • Viso knygų: 2,585
  • Skelbimas atnaujintas: praėjusią savaitę

Kaina: 2.99 EUR
Būklė: Gera
Miestas: Vilnius

Komentuoti gali tik prisijungę vartotojai!

Panašūs skelbimai